Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AOrlen_A1

Kosz okradziony z punktów

› Sport i rekreacja 4 miesiące temu    17.02.2019
Piotr Hain
komentarzy 2 ocen 1 / 100%
A A A
Kosz w kontrowersyjnych okolicznościach przegrał ze ŚląskiemKosz w kontrowersyjnych okolicznościach przegrał ze Śląskiem fot. P. Hain

Drużyna Kosza zafundowała swoim kibicom kolejny thriller. Mecz z Śląskiem przegrała w zasadzie już po jego zakończeniu. Kibice pożegnali sędziów okrzykami „Złodzieje”.

Przez pierwsze 15 minut pojedynek był bardzo wyrównany. Pierwszą znaczącą przewagę zespół Kaspra Smektały uzyskał w 17’ po trafieniu najlepszego na boisku Mikołaja Spały (42:33). Ekipa trenera Jacka Krzykały podreperowała wynik, ale fenomenalny rzut Alana Urbaniaka niemal z połowy boiska uwieńczył dobrą grę Kosza w pierwszej połowie i dał prowadzenie 47:41. Niestety, prawdziwy dramat zaczął się w 24’. Kapitan Kosza doznał skręcenia stawu skokowego i na boisko już nie powrócił. Jego koledzy trzymali się bardzo dzielnie, osiągając w pewnym momencie nawet 10-punktową przewagę. Na trzy minuty przed zakończeniem za pięć przewinień „spadł” Łukasz Ptak, co jeszcze bardziej ograniczyło trenerowi Smektale pole manewru. Na 90 sekund przed końcem rywale doprowadzili do remisu 73:73, później było jeszcze po 75, jednak cztery punkty z rzędu Mikołaja Spały pozwoliły uwierzyć w końcowy sukces. Na 7 sekund przed zakończeniem rywale trafieniem z dystansu doprowadzili do stanu 79:78 i natychmiast przerwali akcję Kosza faulem. Patryk Marek trafił jeden z dwóch rzutów wolnych (80:78), jednak ostatnia akcja należała do Śląska. Przewinienie Mikołaja Serbakowskiego i znów rzuty wolne. Jan Malesa trafił pierwszego z nich, przy drugim sam zebrał piłkę i odegrał na obwód do Kacpra Marchewki. Zapis video nie kłamie, zegar włączony został za późno, toteż rzut Marchewki został wykonany już po czasie. Arbitrzy dopatrzyli się przy okazji przewinienia Patryka Marka i zadecydowali o trzech rzutach wolnych. Wrocławianin trafił dwa z nich i mecz zakończył się porażką naszej drużyny 80:81.

KOSZ PLESZEW – EXACT SYSTEMS ŚLĄSK II WROCŁAW 80:81 (28:26, 19:15, 16:16, 17:24)

Kosz Pleszew: Mikołaj Spała – 28, Mikołaj Serbakowski – 19 (2), Alan Urbaniak – 18 (2), Przemysław Galewski – 5 (1), Patryk Marek – 5, Mateusz Zimny – 2, Rafał Kikowski – 2, Łukasz Ptak – 1, Szymon Dekiert – 0; najwięcej dla Śląska: Jan Malesa – 23 (4), Szymon Tomczak – 12

+ 1 głosów: 1 (100%) 0 -
    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
    Komentarze (2)

    Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ Arek
    4 miesiące temu ocena: 0%  2
    Nudne już to co tydzień czytamy następny powód dlaczego przegraliście ile można u siebie nawet taka sytuacja z tym czasem ja zrozumialbym na wyjeździe....Prawda jest taka że ten sezon to jak najszybciej należy o nim zapomnieć niewiem gdzie szukać przyczyny czy zmiany w zarządzie sposób zarządzania czy nie zgrany zespół czy za mocno rywale lipa i tyle panowie sami dobre o tym wiecie
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Maciej Jaworski
    4 miesiące temu ocena: 100%  1
    Panie Arkadiuszu serdecznie zapraszamy do prowadzenia klubu , skoro Pan uważa, że zmiany w zarządzie czy też sposobie zarządzania są konieczne i jest Pan takim wielkim specjalistą w tym zakresie to jet pole do popisu. I nie jest tak, że sezon trzeba jak najszybciej zapomnieć. Zespół walczy cały czas o awans do fazy play-off i nie jest prawdą to co opowiada w Pleszewie kilku tzw. znawców, że władze klubu chcą jak najszybciej ten sezon skończyć i robią wszystko żeby tak było. Jak ktoś tak opowiada to można go tylko i wyłącznie nazwać kłamcą. Sukces rodzi się w bólach i jak to się mówi ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Nikt się nie uchyla od odpowiedzialności za wyniki, ale jak ktoś nie wie, że to jest sport, jak ktoś nie ma pojęcia o tym co znaczy walczyć do końca z pełnym zaangażowaniem, jak ktoś nie wie ile to kosztuje zdrowia i nerwów to niech się na ten temat nie wypowiada. Jestem dumny, że ten klub po tylu zawirowaniach w lipcu ubiegłego roku w ogóle istnieje...