Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY

Pleszew. Na basenie doszłoby do tragedii Żyje dzięki ratownikom

› Aktualności› Wydarzenia 8 dni temu    12.07.2019
Redakcja
komentarzy 1 ocen 0 / 0%
A A A

33-latek relaksuje się w pleszewskim basenie. Niestety, mimo zakazu skacze do wody i znika pod jej powierzchnią. Mijają kolejne sekundy. Nie wypływa...

Termometry wskazują blisko 40 stopni. Z nieba leje się dosłownie „żar”. Kto może, ucieka nad wodę. Odkryty basen w Pleszewie przeżywa oblężenie. Ponad 500 osób. Każdy chce ochłodzić się. Niestety – nie wszyscy stosują się do zasad. Jeden z mężczyzn – mimo obowiązującego zakazu – skacze do wody. Znika pod jej powierzchnią.

Dyżur na basenie pełnią akurat ratownicy Parku Wodnego „Planty” oraz Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Gołuchowie: Marta Tułacz, Krzysztof Kieliszewski i Piotr Siemiątkowski. Tłum ludzi, krzyki, zabawa. Ciężko wychwycić każde zagrożenie. Ale jednak – Marta Tułacz zauważa mężczyznę, który wskoczył do wody. Teraz liczy się każda sekunda. Ratownicy szybko wyciągają na brzeg basenu mężczyznę. Z pomocą spieszą również inni. Tonący to 33-letni Ukrainiec. Ratownicy rozpoczynają walkę o jego życie. Najpierw resuscytacja krążeniowo – oddechowa z użyciem tlenu. - Dalsza część akcji ratunkowej polegała na ewakuacji sfer nadzoru oraz powiadomienia Zespołu Ratownictwa Medycznego – relacjonuje Piotr Siemiątkowski. I dodaje, że po 2 minutach przywrócone zostały czynności życiowe bez konieczności użycia automatycznego defibrylatora zewnętrznego.

Przytomnego już mężczyznę przejął Zespół Ratownictwa Medycznego. – Trafił on na oddział wewnętrzny – mówi Ireneusz Praczyk, rzecznik prasowy Pleszewskiego Centrum Medycznego. I podkreśla, że reanimacja przeprowadzona na basenie była skuteczna. Uratowała życie 33-latka. - Ratownicy wodni postąpili zgodnie z procedurami wykorzystując przy tym wysokie umiejętności z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Prawidłowo zdiagnozowali u poszkodowanego objawy nagłego zatrzymania krążenia i przystąpili od razu do czynności ratunkowych – mówi Dominik Kołaski – ratownik medyczny i wodny. On najlepiej wie, że podejmując natychmiastową akcję osoba poszkodowana ma duże szanse powrócić do pełnego zdrowia. - Obumieranie mózgu następuje po 3 – 4 minutach niedotlenienia. Stąd każda minuta jest na wagę złota. Cieszy również postawa naocznych świadków, którzy podjęli działania – dodaje Dominik Kołaski.

+ 0 głosów: 0 (0%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (2)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ Pleszewianin2
8 dni temu ocena: 100%  2
Sama nie prawda, zaden ratownik nie wskoczyl do wody , tylko jakis dzieciak pomagal goscia wyciagac klamstwo.
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
~ Pleszewianin
8 dni temu 1
Brawo!
odpowiedz oceń komentarz
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji