Antyspam
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M AOrlen_A1

Pleszew. Opowiedzieli o ludobójstwie w Berezowicy Małej

› Aktualności 3 miesiące temu    15.03.2019
Redakcja
komentarzy 3 ocen 1 / 100%
A A A
arch. muzeum / Witold Hajdaszarch. muzeum / Witold Hajdasz fot. Podczas spotkania swoje dzieciństwo w Berezowicy Małej wspominała m.in. Józefa Ciesielczyk

W Muzeum Regionalnym w Pleszewie odbyło się niezwykłe spotkanie poświęcone zbrodni, do jakiej doszło w Berezowicy Małej. 75 lat temu bandy UPA zamordowały tam bestialsko 131 polskich mieszkańców.

 

W Muzeum Regionalnym w Pleszewie odbyła się prelekcja Łukasza Jaroszewskiego pt. „Berezowica Mała – świat zamordowany jednej nocy”. Poświęcona była wydarzeniom z nocy z 22 na 23 lutego 1944 roku, kiedy to oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej, który dzień wcześniej dokonał zbrodni na Polakach w Wiśniowcu, napadł na polskich mieszkańców Berezowicy Małej.

Ukraińscy nacjonaliści zaczęli napad od wymordowania mieszkańców przysiółka położonego kilometr od wsi. Podchodzili w ciszy, starając się wykorzystać element zaskoczenia. Zabijano bez użycia broni palnej, by nie wywołać ucieczki mieszkańców dalej położonych zabudowań.

Piotra Szewczuka porąbano siekierami na trzy części. Wdowę Katarzynę Tomków i jej siedmioro dzieci zakłuto bagnetami. Śmierć poniosła także nieomal cała rodzina Korylczuków. Uratował się Władysław Korylczuk, który uciekł oprawcom i biegnąc przez wieś alarmował ludność. Dzięki niemu większość Polaków z Berezowicy Małej uratowała się.

Po dokonaniu zbrodni w przysiółku upowcy zajęli właściwą część wsi. Mieszkańcy zabijani byli za pomocą siekier i bagnetów oraz broni palnej. Większość napadniętych szukała ocalenia w ucieczce. Polacy chowali się u ukraińskich sąsiadów, w kamiennych schronach lub w murowanych oborach. Upowcy złapane większe grupy rozstrzeliwali, a obory podpalali.

Oprócz eksterminacji Polaków napastnicy dokonali rabunku ich mienia, które załadowali na furmanki i sanie. Ograbione domostwa palono, o ile nie były położone w pobliżu zagród ukraińskich.

Tej nocy zginęło w Berezowicy Małej 131 polskich mieszkańców. Następnego dnia rano popalone trupy pozbierano w prześcieradła, włożono do prowizorycznie wykonanych trumien i tak pochowano. Pozostali przy życiu musieli zdążyć z pochówkiem za dnia, by nie nocować we wsi ze względu na grożące niebezpieczeństwo.

Repatrianci z Berezowicy Małej znaleźli swoje miejsce w gminie Dobrzyca we wsi Sośnica. Po wysłuchaniu prelekcji dwoje z nich zdecydowało się podzielić swoimi wspomnieniami. Najpierw głos zabrała Józefa Ciesielczyk, a po niej Tadeusz Jaroszewski, którzy wspominali swoje dzieciństwo w Berezowicy Małej, świecie który został zamordowany jednego dnia.

+ 1 głosów: 1 (100%) 0 -
    dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
    Komentarze (3)

    Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

    dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
    ~ słuchacz
    2 miesiące temu 3
    Niewypał .
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ jarock
    3 miesiące temu ocena: 100%  2
    Wielki szacunek za świadectwo bo zdaję sobie sprawę, że niełatwo jest wracać do tych chwil... Moim zdaniem powinno to być utrwalone dla przyszłych pokoleń w formie jakieś publikacji.
    odpowiedz oceń komentarz
    wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    ~ Luck
    3 miesiące temu 1
    Historia wydarzeń w Berezowicy Małej została przedstawiona w książce Władysława Kubowa "Polacy i Ukraińcy w Berezowicy Małej koło Zbaraża".