Antyspam
R E K L A M A
ARTYKUŁY OGŁOSZENIA FIRMY
R E K L A M A
R E K L A M A

- Świat się zmienia, jednak my pragniemy zachować tradycje -

› Aktualności 10 dni temu    13.09.2018
Redakcja
komentarzy 0 ocen 0 / 0%
A A A

- Kiedyś gospodynie naprawdę siedziały w domach i miały więcej czasu by kultywować tradycje i działać – mówi Arleta Ogrodowicz, szefowa KGW w Kuźni. I choć czasy się zmieniły paniom z powodzeniem udaje się zachować we wsi dawne zwyczaje zwłaszcza na niwie kulinarnej. - 45 pań czuwa nad tym by nie zapomniano o starych, dobrych przysmakach - mówi liderka grupy.

R E K L A M A

KGW w Kuźni ma już 56 lat. Od siedmiu na czele organizacji stoi Arleta Ogrodowicz. - Wybrano mnie na zebraniu w ramach reorganizacji samorządu. Miało powiać świeżością w naszych szeregach - informuje liderka koła.

KGW działa 45 pań. Są w różnym wieku. Najmłodsza ma 40 lat, natomiast najstarsza 80. Mimo to członkinie są bardzo zgrane i świetnie się dogadują. - Gdy robimy sobie święto kobiet, na uwadze mam to by starsze pokolenie czuło się ugoszczone. Nigdy się jeszcze nie zdarzyło by ktoś odmówił przybycia. Jest to bardzo budujące – mówi z dumą przewodnicząca koła, Arleta Ogrodowicz.

Gospodynie z Kuźni są tradycjonalistkami. Chcą zarażać historią oraz tradycją jak największą grupę osób. Wybrały znany, sprawdzony sposób - "przez żołądek do serca". Dlatego też, jako mistrzynie kuchni biorą udział w wielu konkursach kulinarnych. Zdobyły pierwsze miejsce w Dobrzycy za "Śniadanie na Polanie" - gdzie podały: placek drożdżowy, kawę zbożową, miód oraz własnej roboty ser i bułki. - Nie chodzi o to by wygrać, tylko o to by wystartować. By się pokazać i przekonać, że stare ale jak najbardziej smaczne – mówi liderka. Panie maja też na swoim koncie pierwsze miejsce wywalczone w Marszewie za plażuchy i kapuśniak. To danie stało się hitem.

Działaczki z Kuźni sprawdzają się nie tylko w kuchni. Całkiem nieźle radzą sobie na scenie. Kilka lat temu brały udział w przedstawieniu jasełkowym, które skupiło wszystkie pokolenia. Zostało ono odegrane trzy razy, ale propozycji występów było znacznie więcej. - Zaangażowanie przerosło moje najśmielsze oczekiwania - mówi z uśmiechem Arleta Ogrodowicz. I wspomina. -Gdy zaproponowałam "aktorom-seniorom", że będziemy czytać z kartki stwierdzili „dzieci się nauczą a my nie?". I ochoczo zabrali się do wkuwania. Motywującym, sympatycznym i budującym było pytanie jednej z uczestniczek: "Co my teraz będziemy robić jak już nie będziemy chodzić na próby?" Myślę, że ten czas będziemy jeszcze długo wspominać.

Panie mają też jeszcze jeden powód do zadowolenia. Niebawem będą miały do dyspozycji wyremontowaną salę wiejską. Co ułatwi im spotkania i organizację wielu imprez, bo dotychczas zbierały się w domach prywatnych. Liderka grupy wiąże duże nadzieje z nowym lokum, a w jej głowie już rodzą się pomysły.

R E K L A M A
+ 0 głosów: 0 (0%) 0 -
dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.
Komentarze (0)

Serwisy internetowe jarocinska.pl, zpleszewa.pl, rawicz24.pl, gostynska.pl, krotoszynska.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze nie są moderowane. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane zgodnie z postanowieniami Regulaminu.

dodaj komentarzbądź pierwszy!
R E K L A M A