Dostosuj wydruk

Zagraliśmy wreszcie męski mecz

Zagraliśmy wreszcie męski mecz

. – We wcześniejszych meczach było wszystko fair play, kulturalnie, po dżentelmeńsku, a dzisiaj Ostrzeszów pokazał, jak trzeba walczyć. Zagraliśmy wreszcie męski mecz - mówił Maciej Dolata po przegranej LKS-u Gołuchów sparingowej potyczce z Victorią Ostrzeszów.

Miejscowi już w 12' objeli prowadzenie po trafieniu Krystiana Benuszaka i w tej odsłonie dyktowali warunki gry. Maciej Dolata dał szansę występu wszystkim swoim piłkarzom i po przerwie było już gorzej. Wyrównał Michał Mazurek, a zwycięskiego gola dla ostrzeszowian wbił Maciej Stawiński.  - Przegraliśmy, bo nie potrafiliśmy sobie poradzić z ich asami, mówię tu o Skrobaczu i Stawińskim, którzy potrafili wyprowadzić z równowagi moich piłkarzy, a w konsekwencji to oni zdobywali bramki. Trochę mam pretensji choćby do Marcina Wandzla, który gdzieś tam spuścił głowę, rozgrywał swój mecz. Z kolei Paweł Majusiak nie wytrzymał emocjonalnie, dostał dwie żółte kartki za przepychankę. Nad tym mieliśmy pracować w meczach sparingowych i nam się one nie przytrafiały. Może dlatego, że one były za grzeczne. Dzisiaj zagraliśmy wreszcie męski mecz. Nie zasłużyliśmy na porażkę. Byliśmy zespołem równorzędnym. W pierwszej połowie to my dominowaliśmy, co udokumentowaliśmy bramką. Victoria grała bardzo czytelnie. Każda piłka na Maćka Stawińskiego. Grzesiu Kuś się raz pomylił, choć wcześniej z Maciejem wygrywał wszystkie pojedynki i przegraliśmy. Ta porażka nas nie załamuje, ale zwycięstwo utrzymałoby dobry klimat w środku tygodnia, a tak ja będę musiał go utrzymywać. Parę rzeczy poprawimy w tygodniu i już na pierwszy mecz w IV lidze z Wartą Miedzychód będziemy gotowi - ocenił szkoleniowiec LKS-u.

autor: Piotr Hain

Źródło:

Dodano: 2020.07.25

zpleszewa.pl Copyright © 2007 - 2020 Południowa Oficyna Wydawnicza
redakcja: 63-300 Pleszew, ul. Kaliska 24., 62 508 10 17