Reklama

Agresywny 30-latek zmarł chwilę po podaniu środka uspokajającego

Opublikowano: 4 marca 2021 12:24
Autor: Farida Leśniewska | Zdjęcie: zdjęcie poglądowe

Do dramatycznych wydarzeń doszło wczoraj w Krotoszynie. | foto zdjęcie poglądowe

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Do tragicznych zdarzeń doszło wczoraj w Krotoszynie. 30-latek – najprawdopodobniej pod wpływem środków psychoaktywnych – wszczął awanturę domową. Wezwani na pomoc ratownicy medyczni podali mężczyźnie środki uspokajające.

Reklama

Do zdarzenia doszło wczoraj w Krotoszynie. Na numer alarmowy zadzwoniła matka mężczyzny. 

W środę o godz. 14:35 kobieta zadzwoniła na numer alarmowy 112. Prosiła o interwencję w domu. Poinformowała, że 30-letni syn, prawdopodobnie pod wpływem środków psychoaktywnych, awanturuje się i jest agresywny. Mężczyzna miał niszczyć wyposażenie mieszkania – mówi Piotr Szczepaniak, rzecznik prasowy komendy powiatowej policji w Krotoszynie.

Jak informuje portal krotoszynska.pl policjanci już wcześniej przyjmowali podobne zgłoszenia względem 30-letniego krotoszynianina. Dlatego też na miejsce od razu skierowano dwa patrole policji. 

Na miejsce wysłano 2 patrole ponieważ wcześniej były już tam interwencje. Policjanci zastali w mieszkaniu pobudzonego, agresywnego mężczyznę – wskazuje Piotr Szczepaniak.

CZYTAJ TAKŻE: Kierowca ciężarówki „mrugał” światłami - ostrzegając przed patrolem. Zatrzymali go policjanci

Mieszaniec Krotoszyna na widok policjantów nie uspokoił się. Dlatego też funkcjonariusze byli zmuszeni go obezwładnić. Z racji tego, że mężczyzna nadal zachowywał się agresywnie i był pobudzony – wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Ci podali mu środek uspokajający. Po chwili mężczyzna przestał oddychać. Doszło do zatrzymania akcji serca. Ratownicy podjęli akcję reanimacyjną, która trwała 50 minut. Niestety nie udało się go uratować. 

Ciało 30-latka zabezpieczono do sekcji. Prokuratorskie postępowanie ma ustalić, co było przyczyną śmierci mieszkańca Krotoszyna. 

CZYTAJ TAKŻE: Strażacy weszli do szkoły

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • miesiąc temu | ocena +4 / -0

    Sziad

    Przecież on nie zmarł od środków uspokajających, ale od dopalaczy, Na to wskazuje jego zachowania. Ratownicy postąpili prawidlowo.

  • miesiąc temu | ocena +1 / -7

    Siwy

    Dlaczego podali mu środek.widzieli że jest pobudzony.powinni go zbadac najpierw a później podać coś na uspokojenie. Szkoda chłopaka

    • miesiąc temu | ocena +2 / -0

      Marek

      Mnie jest szkoda Ciebie.

    • miesiąc temu | ocena +3 / -1

      Pit

      Łatwo napisać powinni. Ciekawe jak Ty byś sobie poradził z agresywnym typem. Dobrze że nikomu krzywdy nie zrobil.